Spis treści
- Błąd 1 - nieuwzględnianie czasu pracy kierowcy i obowiązkowych przerw
- Ograniczeniem jest czysty czas jazdy w stosunku do dystansu
- Istnieją przepisy o czasie pracy kierowcy (Rozporządzenie WE 561/2006)
- W Europie są zakazy ruchu ciężarówek w niedzielę
- Błąd 2 - zlecanie transportu w miejsca o zbyt małej przestrzeni manewrowej
- Podsumowanie

Zlecenie transportu wydaje się proste - wskazujemy miejsce załadunku, rozładunku, szczegóły dotyczące ładunku i termin. W praktyce branża TSL rządzi się jednak skomplikowanymi przepisami, ograniczeniami oraz realiami, o których wielu klientów nie ma świadomości. Prowadzi to do nieporozumień, opóźnień, a czasem nawet do sytuacji, w których realizacja transportu jest fizycznie niemożliwa.
Poniżej przedstawiamy najczęstsze błędy popełniane przez zleceniodawców oraz konkretne wskazówki, jak ich uniknąć.
Błąd 1 - nieuwzględnianie czasu pracy kierowcy i obowiązkowych przerw
Jednym z największych problemów jest brak świadomości dotyczącej przepisów regulujących pracę kierowców. Często pojawiają się zlecenia niemożliwe do realizacji w podanym terminie.
Przykład z życia:
Klient zleca załadunek w piątek w Polsce i rozładunek… w poniedziałek w Hiszpanii. W praktyce jest to bardzo trudne do wykonania, ponieważ:
- kierowca musi stosować się do ścisłych norm czasu jazdy i odpoczynku (m.in. maksymalnie 9 godzin jazdy dziennie, z możliwością przedłużenia do 10 godzin tylko dwa razy w tygodniu),
- obowiązkowe są przerwy 45 minut po 4,5 godzinach jazdy,
- dobowy odpoczynek jest nienaruszalny.
Nawet przy podwójnej obsadzie nadal obowiązują limity, a dodatkowo pojawiają się zakazy ruchu w poszczególnych krajach. Zlecając transport międzynarodowy, wielu klientów zakłada, że kierowca “po prostu jedzie”. W praktyce przepisy dotyczące czasu pracy kierowców, zakazów ruchu ciężarówek, odpoczynków tygodniowych oraz geografii trasy sprawiają, że niektóre terminy dostaw są fizycznie niemożliwe do zrealizowania.
Jedną z najczęstszych sytuacji jest oczekiwanie, że ciężarówka załaduje towar w piątek w Polsce, a rozładuje go po weekendzie po długim dystansie. Choć intuicyjnie wydaje się to realne, w praktyce prawie nigdy nie jest, bo:
Średni dystans Polska -> Hiszpania (np. Warszawa → Barcelona): ok. 2 250 - 2 450 km w zależności od trasy. Trasa jest wyłącznie autostradowa, ale częściowo przez tereny górzyste (Pireneje). Średnia rzeczywista prędkość zestawu 40 ton, to 70-75 km/h, uwzględniając ruch, korki, objazdy, postoje, bramki. Nawet jeśli ciężarówka jedzie autostradą 90 km/h, średnia dobowa prędkość operacyjna nigdy nie przekracza 75 km/h.
Minimalny czas jazdy to zatem (bez przerw, bez odpoczynków):
2 350 km ÷ 75 km/h = 31,3 godziny jazdy
Najważniejsze ograniczenia to:
- Odpoczynek dobowy: 11 h (standard). Może być skrócony do 9 h, ale nie codziennie i tylko określoną liczbę razy
- Przerwa: po 4,5 h jazdy: 45 minut przerwy (można podzielić na 15+30)
- Maksymalna jazda tygodniowa: 56 godzin
- Dozwolona jazda dzienna: 9 h, 10 h maksymalnie 2 razy w tygodniu
- Francja - Loi 55-1334 + Décret 2012-364 zakaz ruchu 22:00 sobota - 22:00 niedziela. Wyjątki tylko dla żywności i niektórych towarów ADR -> mandat ok. 90-135 €,
- Niemcy - § 1 Sonntagsfahrverbot - zakaz ruchu całą niedzielę (00:00–24:00). Wyjątki: świeża żywność, prasa, szybko psujące się towary,
- Hiszpania - lliczne zakazy regionalne zależne od wspólnoty autonomicznej. Katalonia i Baskonia: zakazy niedzielne i świąteczne. W praktyce: kierowca nie jedzie w niedzielę.
Nawet przy podwójnej obsadzie pojazd nie może poruszać się po drogach, więc podwójna obsada nie rozwiązuje problemu.
Sumaryczny czas jazdy dostępny między piątkiem a poniedziałkiem:
- Piątek 9 h - po załadunku
- Sobota 10 h - wydłużony limit
- Niedziela - 0 h zakaz ruchu
- Poniedziałek (do 08:00) - max 2-3 h zależy od odpoczynku
Łącznie do poniedziałku rano: 19-20 godzin jazdy. 19 godzin jazdy vs 31 godzin potrzebnych.
Wniosek:
- Brakuje ok. 11-12 godzin jazdy, czyli ok. 1,5 dnia pracy kierowcy.
- Kierowca w najlepszym wypadku dojechałby w okolice południa Francji, a do Hiszpanii dotarłby dopiero we wtorek rano.
To nie jest kwestia braku chęci, tylko prawa unijnego, które obowiązuje każde przedsiębiorstwo transportowe.

Błąd 2 - zlecanie transportu w miejsca o zbyt małej przestrzeni manewrowej
Wbrew pozorom wiele osób nie ma świadomości, jak duży jest samochód ciężarowy.
Standardowy zestaw (ciągnik + naczepa) ma:
- długość: ok. 16,5–18 m,
- szerokość: ok. 2,5 m,
- wysokość: ok. 4 m,
- promień skrętu: nawet kilkanaście metrów.
Klient potrafi zlecić transport w miejsce, gdzie:
- droga jest zbyt wąska,
- nie ma możliwości zawrócenia,
- występują ostre zakręty,
- znajdują się niskie wiadukty,
- nie można podjechać tirem bez stwarzania zagrożenia.
Konsekwencją bywa konieczność podstawienia mniejszego pojazdu (bus, solówka), co wiąże się z dodatkowymi kosztami, albo całkowita niemożność realizacji zlecenia. Dlatego tak ważne jest podanie dokładnego, pełnego adresu i szczegółów miejsca rozładunku. W tym temacie ważny jest też rodzaj towaru, waga i wymiary ładunku, poinformowanie o konieczności użycia windy, wózka paletowego.
Dzięki temu unikamy:
- konieczności wymiany dokumentów,
- opóźnienia,
- dodatkowych opłat za przestój lub niewłaściwy pojazd.
Im więcej szczegółów klient poda na początku, tym szybciej i taniej można wykonać transport. Warto wysłać zdjęcia lokalizacji lub skorzystać z Google Maps. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której samochód nie jest w stanie dojechać do klienta.
Podsumowanie
Najwięcej problemów powstaje wtedy, gdy zlecenie transportu jest tworzone w pośpiechu lub bez znajomości podstawowych ograniczeń branży. Świadomy klient to szybki, bezpieczny i tańszy transport. Jeśli masz wątpliwości co do terminów, rodzaju pojazdu czy dostępności miejsca załadunku - zawsze warto zapytać spedycję i zlecić usługi transportowe doświadczonym specjalistom. To pozwoli uniknąć niepotrzebnych kosztów, stresu i ryzyka kar.
Zobacz też:
Czy spedytor ponosi odpowiedzialność za przewoźnika?
Załadunek i rozładunek - kto za niego odpowiada?
Opublikowano 05 gru 2025 r.

